Menu
Zamówienie

Stanisław Noakowski z 32 reprodukcjami

Dodany w dniu

MIECZYSŁAW WALLIS

STANISŁAW NOAKOWSKI

Z 32 REPRODUKCJAMI

 

MONOGRAFJE ARTYSTYCZNE TOM XX

NAKŁAD GEBETHNERA I WOLFFA WARSZAWA

 

 

Wszelkie prawa zastrzeżone.
KRAKÓW. — DRUK W. L. ANCZYCA I SPÓŁKI KLISZE WYKONANO W ZAKŁ. B. WIERZBICKIEGO I S-KI W WARSZAWIE
 

1928

Stanisław Noakowski

To czas się cofnął — i odwrócił lica:

by spojrzeć jeszcze raz... na piękność wdali,

Która lakierni tęczami zachwyca....

J. Słowacki.

 

Twórca czarujących fantazyj malarskich na temat architektury wieków minionych, Stanisław Noakowski, urodził się dnia 26 marca r. 1867 w Nieszawie, na Kujawach, w rodzinie szlacheckiej. Ojciec jego, Władysław Noakowski, był w Nieszawie rejentem; i wujów Sandomierskich, u których spędzał swe wakacje letnie, jeden był obywatelem ziemskim, drugi proboszczem w Piotrkowie Kujawskim. Dzieciństwo upłynęło mu w otoczeniu spokojnem, konserwatywnem, pobożnem, o tradycjach odwiecznych i horyzontach ograniczonych. Miasteczko prowincjonalne ze swym „ceglanym światkiem”, z kościołem parafjalnym o ołtarzu barokowym, z domkami żydowskiemi, z ratuszem w stylu klasycystycznym; wieś kujawska, kościołek wiejski drewniany ze skromnym ołtarzem N. P. Marji Częstochowskiej; dworek, słomą kryty, z dużą izbą jadalną, salonikiem, sypialnią starego dziadka i sypialnią babci; chałupy chłopskie; wiatrak na pagórku, należący do Niemca Szulca: oto tło jego wspomnień najwcześniejszych.

Od dzieciństwa pociągała go architektura, rzeźba, malarstwo. Nieszawski gotycki kościół św. Jadwigi z białemi barokowemi szczytami, ze srebrzystym ołtarzem i kunsztownie rzeźbionemi stallami, był dla niego „pierwszem muzeum, pierwszym teatrem, pierwszą operą”. Wcześnie począł „komponować ornamenty zawiłe lub monogramy i przerysowywać, skąd się dało, budowle rozmaite, przeważnie zamki i ruiny romantyczne”. Opowiadania o architekturze średniowiecznej ówczesnego nauczyciela rysunków w szkole realnej we Włocławku, Ludwika Boucharda, podsycały zapał. Spędzając wakacje letnie na wsi, rysował młodziutki Noakowski „wszystko, co rysować się dało”: chałupy chłopskie, stary dworek, zabudowania gospodarskie, figurę na rozdrożu. Ilustracje Andriollego w ówczesnych rocznikach „Kłosów” i „Album Matejki” wprawiały go w zachwyt. Rozczytywał się też wówczas w dziełach historycznych. Szczególnie zajmowała go genealogja i heraldyka.

Stanisław Noakowski

Jako uczeń szkół realnych we Włocławku i Łowiczu Noakowski rysuje w dalszym ciągu zawzięcie, „zresztą bez żadnych wskazówek i czyich bądź porad, męcząc się nad oddaniem perspektywy lub profilów architektonicznych”, które wtedy wydawały mu się „niezgłębioną tajemnicą”. Niezapomniane wrażenie wywiera na niego wówczas wspaniała, nieprzerobiona jeszcze katedra włocławska i później kolegjata łowicka.

W r. 1886 Noakowski wyjeżdża do Petersburga i wstępuje na wydział architektoniczny tamtejszej Akademji Sztuk Pięknych.

Na młodzieńcu, który widywał dotychczas tylko małe miasta prowincjonalne, którego dzieciństwo i pacholęctwo upłynęły w Nieszawie, Włocławku i Łowiczu, Petersburg ze swą architekturą monumentalną, ze swemi olbrzymiemi gmachami w stylu klasycystycznym, wywarł „wstrząsające wrażenie”. Niemniejszy kontrast musiał być między światem pojęć, otaczającym go dotąd, a życiem umysłowem hiperkulturalnej i ultrapostępowej inteligencji rosyjskiej, z którem teraz przyszło mu się zetknąć.

Stanisław Noakowski

Przeszło trzydzieści lat przebywa Noakowski w Rosji, w Petersburgu i Moskwie, najpierw jako student, potem jako profesor, w środowisku początkowo zupełnie, potem coraz mniej obcem, ale przyjaznem, a co najważniejsza, sprzyjającem rozwojowi talentu. W Akademji, dla słabego wzroku, był zwolniony z niektórych ćwiczeń i zajęć obowiązkowych; profesorowie, między nimi Leontij Mikołajewicz Benois, brat Aleksandra, byli mu życzliwi. Po ukończeniu studjów zostaje wysłany na koszt rządu zagranicę; zwiedza Włochy, Niemcy, Belgję, nadewszysko zaś Francję (wychowankowie Akademji petersburskiej ograniczali się zwykle do Włoch); szczególnie długo bawi w Paryżu, gdzie go zachwycają stare dzielnice miasta. W czasie pobytu zagranicą, w Rapperswylu, za bibljotekarstwa Żeromskiego, projektuje przeróbkę jednej z baszt na mauzoleum-kaplicę dla serca Kościuszki. Kaplica ta została później wykonana przez jednego z architektów szwajcarskich.

Stanisław Noakowski

Akademja petersburska wymagała od swych stypendystów przedstawienia poważnych prac, świadczących o tem, że studja nie poszły na marne; Noakowski przywozi ze sobą (1897) cykl akwarel, przedstawiających wnętrza pałaców w Wersalu, Fontainebleau, Compiegne i Paryżu (między innemi pałacu Rohan-Soubise, obecnie Archives Nationales), w stylach od Ludwika XIV do Empire'u. Akwarele te, oparte na starannych studjach na miejscu, miały sukces ogromny. Włożył w nie Noakowski niezmiernie wiele pracy; zato później tem łatwiej było mu szkicować wnętrza i ornamenty w stylach francuskich.

Powrót Noakowskiego z zagranicy przypada na jedną z najciekawszych chwil w rosyjskiem życiu artystycznem ostatnich czasów. Przedstawiciele secesji i modernizmu uświadamiają sobie wtedy swą silę i zwarcie występują nazewnątrz, zgrupowani dokoła założonego przez Sergjusza Djagilewa czasopisma „Mir Iskustwa” (1899). Noakowski bywał na słynnych zebraniach u Djagilewa, na których głoszono i roztrząsano nowe hasła, na łamach czasopisma „Mir Iskustwa” debjutował jako literat i później zawsze z wdzięcznością wspominał o ogromnym wpływie, jaki na rozszerzenie się jego horyzontów estetycznych miała grupa Djagilewa.

Stanisław Noakowski

Modernizm końca XIX w. był wszędzie ucieczką od rzeczywistości codziennej i szukaniem nowych dreszczów — przytem jedną z dziedzin, w której najgorliwiej szukano tych nowych dreszczów, była sztuka wieków minionych i krajów dalekich. Nigdzie jednak ta rzeczywistość codzienna nie była do tego stopnia koszmarem i nigdzie też to szukanie nowych dreszczów, artystycznych nie wydało kwiatów bardziej upajających, jak w Rosji. Na podstawie rozległego znawstwa sztuki dawnej (sprzyjały jego wytworzeniu się bezcenne kolekcje artystyczne, państwowe i prywatne, magnjatów i kupców rosyjskich) zakwitło tu koneserstwo i smakoszostwo estetyczne, przejawiające się w delektowaniu się dziełami sztuki wszystkich epok i wszystkich stylów, wyrosła sztuka, eksploatująca na wielką skalę zabytki artystyczne wszystkich ludów i wszystkich czasów dla tworzenia z nich nowych, oszałamiająco pięknych warjacyj i parafraz.

Stanisław Noakowski

Kraj, który sam nie miał wielkiej tradycji artystycznej, żył i igrał tradycjami artystycznemi wszystkich krajów. W dziedzinie plastyki, jak w dziedzinie polityki, Rosjanie okazali się zaborcami na wielką skalę. Ów kierunek historyczno-eklektyczny, pławiący się w pięknie wszystkich czasów i wszystkich ludów, wydał w Rosji dzieła niezwykłego czaru: wspomnę tylko lirykę Balmonta, balet Djagilewa, dekoracje i kostjumy teatralne Baksta, akwarele i ozdoby książkowe Konstantego Andrejewicza Somowa i Aleksandra Mikołajewicza Benois. Z tego samego podłoża wyrośnie wkrótce sztuka Noakowskiego. Prace artystów o kilka lat młodszych od niego, lecz wcześniej skrystalizowanych — Benois wskrzeszenia Wersalu Ludwika XIV, Somowa stylizacje petersburskiego rokoka i empiru — torują mu tutaj drogę.

W r. 1899 Noakowski zostaje profesorem historji sztuki w Stroganowskiej Szkole Sztuki Stosowanej w Moskwie. Jako profesor tej uczelni, Noakowski położył, według świadectwa Pawła Ettingera, wielkie zasługi, usiłując wszelkiemi siłami zastąpić panującą w niej bezduszną rutynę prawdziwą kulturą artystyczną. W ciągu kilkunastu lat kładł on mnóstwo „duszy, ciepła i szczerego zapału” w swą działalność pedagogiczną — był jednym z najbardziej lubianych profesorów tej szkoły. Działalność lektorska Noakowskiego w Moskwie nie ograniczała się zresztą do wykładów w samej Szkole Stroganowskiej i później także w Szkole Malarstwa, Rzeźby i Architektury: często wygłaszał on również odczyty publiczne, które cieszyły się zawsze dużem powodzeniem.

Stanisław Noakowski

Gdy Noakowski zaczął wykładać historję sztuki w Moskwie, nie znano jeszcze aparatu projekcyjnego. Zamiast tego Noakowski rysował swoim słuchaczom na papierze lub na tablicy szkice budowli, które omawiał. Początkowo były to szkice budowli istniejących. Później — około r. 1903 — powstają pierwsze fantazje architektoniczne. W ten sposób stosunkowo późno, bo dopiero w trzydziestym siódmym roku życia, Noakowski odkrywa rodzaj twórczości, który mu odpowiada najlepiej i w którym będzie jedyny i niedościgniony — fantazję architektoniczną. Cały okres poprzedni należy uważać za okres przygotowania, na które składają się zarówno studja i malowidła z natury (wykonywane od lat najwcześniejszych rysunki budowli, nagrobków, ornamentów, herbów i t. p.; widoki architektury rosyjskiej z lat 1888—1894; wnętrza pałaców francuskich z lal 1895—1897; widoki architektury polskiej z lat 1903—1904) oraz szkice, wykonywane podczas wykładów na tablicy, jak rozległe studja teoretyczne z zakresu historji architektury, ornamentyki, sprzętarstwa, rzeźby, malarstwa, heraldyki, historji kultury, wycieczki po kraju i podróże zagranicę.

 Stanisław Noakowski

Długo po świecie, pielgrzym tajemniczy,

Chodziłem, barwy zbierając do dzieła —

 

mógłby o sobie powiedzieć Noakowski.

Z tych barw, uzbieranych na szerokim świecie, z tysiąca wspomnień i reminiscencyj, wyrastają teraz szkice architektoniczne, pełne niezwykłego czaru. Szkice te nie są wizerunkami budowli, które istnieją lub istniały w przeszłości, ani projektami gmachów, które mają powstać: są to fantazje architektoniczne, wizerunki gmachów, których niema, nie było i zapewne nie będzie, a które przecież nie są całkiem fikcyjne. Są to „pomysły, na wzorach istniejących oparte” — te słowa Noakowskiego określają najlepiej stosunek jego kompozycyj do rzeczywistości. Szkice Noakowskiego nie mają również nic wspólnego ze schematami podręczników historji architektury, z rysunkami jakiegoś idealnego „kościoła gotyckiego” lub „pałacu renesansowego”. Narysowany przez Noakowskiego kościół gotycki, to nie „kościół gotycki w ogóle”, lecz pewien całkiem określony kościół gotycki — budowla mająca swoją fizjonomję indywidualną, swoją przeszłość, swoje dzieje, swoją biografję.

Stanisław Noakowski

W swych pierwszych fantazjach architektonicznych Noakowski opracowuje przeważnie motywy rosyjskie. Działał tutaj niewątpliwie wpływ otoczenia, wpływ zainteresowań historyczno-archeologicznych ówczesnych malarzy rosyjskich, którzy w związku z reakcją nacjonalistyczną za Aleksandra III obrabiali z lubością motywy architektury przedpiotrowej (Apolinary Wasniecow). Ale jeszcze coś innego skłaniało Noakowskiego do zajmowania się temi motywami. Artystę, wychowanego na architekturze zachodniej, na polskim gotyku, renesansie i baroku, uderzyła odrębna malowniczość budownictwa rosyjskiego. Zastanowił go kontrast tych dwóch sztuk, w którym przejawił się kontrast dwóch światów: Polski i Rosji, Zachodu i Wschodu. Tutaj, przy całem bogactwie form i linij, harmonja, miara, logika, tam — brak symetrji i proporcji, bezmiar, nieobliczalność. Tutaj dyskretne symfonje kolorystyczne, tam — pstrokata, barbarzyńska oszałamiająca barwność.

Wogóle dawna sztuka rosyjska uczyniła na Noakowskim wrażenie ogromne, i to bynajmniej nie ujemne. Zachwyciły go budowle moskiewskie: Kremlin, ta istna „baśń architektoniczna”, i sobór Wasyla Błogosławionego, ten „dziw nad dziwy”, z kopułami, przypominającemi „ananasy i granaty”. Olśniły go wnętrza świątyń prawosławnych ze swym przepychem polichromij i mozaik; „niesłychane wrażenie” wywarły na nim ikony ze swemi „postaciami chudemi, wydłużonemi, o wielkich oczach”. Jako cudzoziemiec, odczuwał on swoisty urok tych rzeczy stokroć silniej od Rosjan samych. Później nawet przedmioty napozór dalekie będą mu nasuwały wspomnienia rzeczy rosyjskich. Madonny Bellinich będą miały dla niego w sobie „coś z ikony ruskiej, coś z Matki Boskiej kazańskiej czy iberyjskiej”, biesiadnicy na „Weselu w Kanie” Weroneza w swych szatach orjentalnych przypomną mu bojarów moskiewskich.

Stanisław Noakowski

W długim szeregu cyklów wywołuje Noakowski dawne budownictwo rosyjskie, ów „świat kopulasty”: sobory i cerkwie o czerwonych, żółtych, zielonych, niebieskich, gruszkowatych lub cebulastych kopułach, wysokie, nierozczłonkowane budowle, czerwone lub żółte, podparte szkarpami, przykryte grynszpanowym dachem, monastery, wrota z dwugłowemi orłami, wieże, dzwonnice, kapliczki, krzyże przydrożne; panoramy prowincjonalnych miasteczek rosyjskich z charakterystycznemi sylwetami drewnianych domków i cerkwi — zwykle na bialem tle bezkresnej równiny śnieżnej.

Obok tego barwnego malowniczego budownictwa Rusi przedpiotrowej, Noakowski odczuwa szczególnie silnie jeszcze jedną postać architektury rosyjskiej — architekturę klasycystyczno-empirową z czasów Aleksandra I i Mikołaja I. Jeszcze przed swym wyjazdem do Rosji, po polskich miastach prowincjonalnych Noakowski widywał ratusze, domy i dworki w stylu klasycystycznym z czasów Królestwa Kongresowego; dopiero jednak w Petersburgu i Moskwie architektura klasycystyczna objawiła mu się w całej swej wspaniałości. O przejęciu się nią świadczą liczne szkice, między innemi przepiękny cykl pałaców w stylu rosyjskiego Empireu z r. 1912. Świetnie oddaje tutaj Noakowski rozmach, wielkopański gest, splendor, wznoszący się niekiedy do majestatu tej architektury.

Stanisław Noakowski

Równolegle z fantazjami na temat architektury rosyjskiej powstają fantazje na temat modernizowanej architektury starożytnej oraz fantazje na temat architektury polskiej (mniej więcej od r. 1906). Jednemi z pierwszych są fantazje na temat dawnego Wawelu. Zdaniem twórcy były to jednak rzeczy niezupełnie udatne: pamięć go zawodziła i motywy polskie mieszały mu się z motywami obcemi.

Między rokiem 1907 a 1912 powstaje kilkadziesiąt kompozycyj zatytułowanych: „Szkice architektoniczne polskie w stylach XIII—XVIII w. Pomysły, na wzorach istniejących oparte”. Właściwy jednak impuls do stworzenia wielkiego cyklu fantazyj na temat architektury polskiej dała Noakowskiemu dopiero wojna. Podczas wojny (1914—1916) powstaje ogromny cykl szkiców architektury polskiej, w latach późniejszych ciągle uzupełniany (część tego cyklu — 160 kompozycyj — została wydana we Lwowie, w r. 1920 p. t. „Architektura polska”).

Stanisław Noakowski

Jak „Pan Tadeusz”, cykl ten wyrósł z podwójnej tęsknoty: za ojczyzną i za krajem lat dziecinnych. Jak Mickiewiczowi w Paryżu marzyły się zaścianki i karczmy litewskie, tak Noakowskiemu w Moskwie polskie „chałupy czubate i pstrokate”, „dworki, kościoły, w lipach, kasztanach i topolach ukryte”, „miasta i miasteczka, pałace i ruiny zamczysk odwiecznych”, „krzyże przydrożne, kapliczki, cmentarze”, z któremi wiązały się jego wspomnienia dzieciństwa. Narówni zaś z tęsknotą działał tutaj jeszcze jeden motyw — duma z powodu wielkiej przeszłości kulturalnej Polski. Gdy w zawierusze wojennej ginęły bezcenne zabytki budownictwa polskiego, zwłaszcza na kresach, Noakowski chciał pokazać, jaka była, a przynajmniej jaka być mogła, w warunkach szczęśliwszych, architektura polska.

Stanisław Noakowski

Bogactwo i rozmaitość tej „zrekonstruowanej” przez Noakowskiego architektury polskiej przechodzi wszelkie pojęcie. Mroczne gontyny pogańskie; potężne warownie o wysokich murach zębatych i grubych, okrągłych basztach z czasów Mieczysławów i Bolesławów; przysadziste, krępe, krzepkie kościołki romańskie; ceglane, surowe, smukłe, podtrzymywane szkarpami „jak rękoma” katedry gotyckie; ostrołukowe wrota miejskie; wspaniale renesansowe zamki, dziedzińce, krużganki, kamienice, spichrze, ratusze z attykami i arkadami; barokowe, o falistych, wymyślnych kształtach kościoły, klasztory, opactwa, bramy, portale; rokokowe, filigranowe pałacyki, pawilony, altanki; dostojne empirowe pałace, dworki, bóżnice, łuki triumfalne, studzienki, nagrobki, urny defilują przed nami w pochodzie bez końca.

Stanisław Noakowski

Obok fasad łych budowli fikcyjnych oglądamy również — ich wnętrza. Wchodzimy do ubogich izb gotyckich o wąskich, wysokich oknach, z niskiemi ławami pod ścianą i tarczami herbowemi pod pułapem. Przemierzamy krokiem wspaniałe komnaty renesansowe o fryzach i kominkach marmurowych, o sufitach zdobionych rzeźbionemi różami. To znów ogarnia nas przepych baroku, kolumny tańczą, kręcą się i przysiadają dokoła nas, sklepienia falują nad nami. Stąpamy po lśniących pawimentach zacisznych buduarów rokokowych, gdzie stoją taburety na krzywych nóżkach i wiszą lustra owalne w giętych ramach, odbijając białą sztukaterję plafonów. A potem wypoczywamy w nie mniej jasnych salach w stylu Cesarstwa, gdzie połyskują bronzowe kandelabry i gdzie ze ścian płaskich patrzą na nas ornamenty antyczne, pośród złotych wianków i festonów. Kończymy zaś tę wędrówkę we wnętrzach z czasów nowszych i najnowszych, wiejskich i miejskich. Zaglądamy do pokoiku księdza wikarego (nie proboszcza!), gdzie znajduje, się „żelazne łóżko, nad niem krucyfiks, bibljoteczka wcale porządna i biały kotek w cętki”; do sypialni starego dziadka i sypialni starej babci („więcej poduszek, komódka z krucyfiksem, nad nią N. P. Marja Częstochowska, firaneczki przy oknach”). Rzucamy niedyskretne spojrzenie do „gabinetu pana inżyniera”, gdzie stoi „długa, szeroka sofa, obita skórą lub materją, nad nią obraz Chełmońskiego; biurko nowe, tandetne; dokoła niego kilka foteli; przy ścianie szafa, w niej dużo książek mądrych, mało rozciętych; na szafie biust gipsowy właściciela; w kącie kilka wielkich rulonów z planami”, i do „sypialni pani inżynierowej”, gdzie znajduje się „łóżeczko z odwiniętą kołderką, tualetka z owalnem lusterkiem, szafka dość licha; kozetka, na niej porzucony romansik francuski; wogółe w pokoju panuje pewien nieład; duże tekturowe pudełko do kapeluszy, lampa wisząca z pięknym, ozdobnym abażurem”.

Stanisław Noakowski

Jednym z czarów tych fantazyj architektonicznych Noakowskiego jest ich powab swojskości. Jego „architektura polska” nie istnieje, ale mogłaby istnieć na ziemiach polskich. Jakaś jego kapliczka, umieszczona wśród pół kujawskich lub piachów mazowieckich, jakiś jego kościół barokowy, postawiony w ulicy naszego miasteczka, nie byłby ciałem obcem, intruzem, lecz tworzyłby harmonijną całość z otoczeniem, niebem, pejzażem. Trudniej powiedzieć, na czem ten powab swojskości polega. Najpierw na tem, że pewne ich fragmenty wywołują w nas wspomnienia kościołów, zamków, pałaców istniejących: tutaj hełm wieży przypomina nam kościół Marjacki w Krakowie, tam attyka renesansowa — ratusz w Sandomierzu; tutaj przychodzi nam na myśl kaplica Zygmuntowska, tam kamienica Baryczków. Ale to jeszcze niewszystko.

Tylko na podstawie tego, co z budowli dawnych zachowało się w Polsce, nie mógłby Noakowski stworzyć architektury tak wspaniałej i tak różnorodnej. Musiał on tutaj oprzeć się jeszcze na architekturze obcej — włoskiej, francuskiej, niemieckiej. Ale z tej architektury obcej, kierując się swoją cudowną intuicją historyczną, brał Noakowski z przedziwnym taktem tylko to, co harmonizowało z dawną architekturą polską, tylko to, co istotnie mogło było istnieć w Polsce. Nie znajdziemy u niego olbrzymich, obwieszonych od góry do dołu kamienną koronką tumów gotyckich, ani wykładanych kolorowemi marmurami kościołów renesansowych, bo ich w Polsce nie było: ale zato kościołków gotyckich z barokowemi ołtarzami, kamienic renesansowych z attykami, pałacyków rokokowych, dworków empirowych coniemiara.

Innym rysem, dodającym szczególnego uroku szkicom Noakowskiego, jest to, iż często z nich wyczytać można całą historję, całą biografję danej budowli.

Stanisław Noakowski

„Stylowe” świątynie i pałace istnieją, jak wiadomo, tylko w umysłach architektów, czyste okazy gotyku, renesansu lub baroku trafiają się jedynie na kartach podręczników historji sztuki. Gmachy rzeczywiste powstawały zwykle w ciągu wieków i są przeto najczęściej dziwacznym konglomeratem różnych stylów. Noakowski nadzwyczaj żywo odczuwa czar tych budowli, na których fizjonomję złożyły się wieki. Jednym z powabów jego szkiców jest to, że wywołują one całą tę przypadkowość i bezplanowość, całą tę „irracjonalność” historycznego narastania, owo stopniowe nawarstwianie się różnych stylów w ciągu stuleci.

Oto stare, wilgotne, zielonkawe sklepienie gotyckie, a pod niem rozsiadł się, rozparł, jak jakaś narośl wspaniała, pozłocisty ołtarz barokowy* (W Polsce większość kościołów gotyckich ma ołtarze barokowe: to też ten typ budowli, na którą składało się kilka epok, jest u Noakowskiego szczególnie częsty). Oto inne wnętrze gotyckie: na lewo portal ostrołukowy, nad nim wysokie ostrołukowe okno; w głębi wystawny ołtarz barokowy; po prawej ręce nagrobek w stylu Cesarstwa: urna na wysokim postumencie. Oto tył starego gotyckiego kościoła, do którego dobudowano kapliczkę w stylu polskiego renesansu. Oto wieże romańskie z barokowemi hełmami i.t.d.

Stanisław Noakowski

Po długim pobycie na obczyźnie, która dla niego nie była obczyzną (w r. 1914 otrzymał tytuł honorowy akademika Petersburskiej Akademji Sztuk Pięknych, w r. 1915 został członkiem rzeczywistym tejże Akademji), Noakowski wraca, w październiku r. 1918, na znajdującą się już w przededniu wyzwolenia ziemię ojczystą. Wraca bogaty w zasoby wiedzy i artyzmu, wraca jako mistrz, panujący w zupełności nad swoją sztuką. Zostaje profesorem historji sztuki na wydziale architektury Politechniki Warszawskiej (w latach 1920, 1921 i 1923 piastuje godność jego dziekana), później również profesorem w Szkole Sztuk Pięknych. I tu, i tam jest jednym z najbardziej lubianych i najbardziej wpływowych profesorów. Bierze udział w pracach różnych komisyj budowlanych i konserwatorskich. Jego pogadanki i odczyty publiczne z zakresu historji sztuki, ilustrowane rysunkami na tablicy i przezroczami, wygłaszane przeważnie na różne cele dobroczynne, cieszą się ogromnem powodzeniem. Wystawy jego rysunków (w grudniu 1918 r. w gmachu wydz. architektury Politechniki Warsz.; zimą 1919 r. w „Zachęcie”; w styczniu 1921 r. w Polskim Klubie Artystycznym w Hotelu Polonia i.t.d.), wydanie wyboru szkiców p. t. „Architektura polska” w r. 1920, przyczyniają się do spopularyzowania jego sztuki w szerokich kołach.

Stanisław Noakowski

W r. 1922 dla fabryki zabawek „Gnom” Noakowski tworzy swoje cudowne budownictwo dla dzieci, pozwalające z pomocą kilkudziesięciu klocków drewnianych wznosić budowle w stylach najrozmaitszych — od greckich świątyń i rzymskich bazylik do kamienic z czasów Królestwa Kongresowego i kościołów w stylu podhalańskim.

W r. 1923 w „Przeglądzie Warszawskim” pojawiają się trzy poematy prozą Noakowskiego: „Kościołek romański”, „Ołtarz barokowy” i „Salon prowincjonalny”, pod skromnym tytułem ogólnym „Zamiast rysunków”. Utwory te, napisane tak prosto, tak szczerze, tak pięknie, jak tylko potrafi napisać ktoś, kto nie jest literatem z zawodu, stwierdziły jeszcze raz „prawdę dawną, ale mało cenioną: że sztuka cała pisania leży nie w książkach, ale w duszy; że dosyć być niepospolitym człowiekiem, aby zostać niepospolitym pisarzem” (Mickiewicz). W r. 1925 ukazały się w „Warszawiance” jeszcze cztery poemaciki: „Nagrobek dostojnych pań” Elżbiety Rakuskiej i Barbary Radziwiłłównej... w katedrze wileńskiej”, „Były kościół pofranciszkański”, „Wnętrze kościoła” i „Anioł Pański”.

Stanisław Noakowski

Cała ta wielostronna działalność pedagogiczna, lektorska, literacka nie osłabia przytem wcale rozmachu twórczości malarskiej. Z r. 1923 pochodzą prześliczne fantazje na temat architektury włoskiej. W sierpniu tegoż roku, podczas pobytu w Karlsbadzie, na kuracji, powstaje olśniewający rozmaitością pomysłów, pełen uciechy barwnej cykl ołtarzów i ołtarzyków polskich. W r. 1924 powstają liczne szkice do historji kultury w Polsce, dalej fantazje na temat architektury asyryjskiej i pomysły budowli współczesnych, oparte o wzory asyryjskie i pokrewne nieco kubizmowi. Wprawdzie jest rzeczą wątpliwą, żeby te ostatnie mogły mieć jakieś zastosowanie praktyczne, ale zaświadczyły one jeszcze raz o niespożytej żywotności Noakowskiego.

Stanisław Noakowski

W latach następnych, pomimo ciężkiej choroby wewnętrznej, w dalszym ciągu uczył, malował i pisał bez wytchnienia. Artysta przedziwny, pedagog z Bożej łaski, człowiek czarujący, uwielbiany przez młodzież, ukochany przez wszystkich, którzy się z nim zetknęli bliżej, umarł nagle dnia 1 października 1928 r.

„Malarz, zakochany do szaleństwa w architekturze”: temi słowy określił Noakowskiego Tadeusz Pruszkowski. Określenie to jest niezmiernie trafne. Kościół lub pałac interesują Noakowskiego przedewszystkiem jako pewna zjawa malarska, mniej jako budowa, jako maszyna; patrzy on na nie oczyma malarza, nie zaś budowniczego i inżyniera. Stworzył on tysiące gmachów na papierze; nie postawił ani jednego gmachu w rzeczywistości, bo z chwilą gdy gmach wykwitał na papierze, uważał on już swoje zadanie za skończone. Zarzuty, wytaczane mu z tego powodu, są niesłuszne, oparte na nieporozumieniu. Nie pragnął on wcale stawiać gmachów w przestrzeni trójwymiarowej: chciał stawiać gmachy w przestrzeni dwuwymiarowej i stawiał je — sztuka jego jest równie zupełna, jak sztuka architekta.

Stanisław Noakowski

Noakowski nie był oczywiście pierwszym artystą, który malował architekturę polską. Korowód ten otwiera jeszcze Bernardo Belotto, zwany Canalettem młodszym, w pewnej mierze ostatni malarz włoski i zarazem malarz nadworny Stanisława Augusta, który, wykształcony na malowaniu „prospektów” Wenecji, Wiednia i Drezna uwiecznia na starość dla króla-mecenasa z wybitnym zmysłem rzeczywistości ówczesne, jakże piękne oblicze Warszawy. Dzieło Canaletta kontynuuje, bez jego talentu, Zygmunt Vogel, portretując zamczyska i ruiny, Łazienki Królewskie i Puławy Czartoryskich, Arkadję i Wilanów, Łańcut i Dęblin. Stypendysta Stanisława Augusta nie ziścił pokładanych w nim nadziei, polskim Piranesim nie został, ale zachował nam w swych nieco trwożliwie malowanych gwaszach fizjonomję niejednej budowli już dziś nieistniejącej. W połowie XIX wieku Marcin Zaleski i Aleksander Gryglewski z pietyzmem historyka, z drobiazgowością minjaturzysty, ze ścisłością aparatu fotograficznego odtwarzają wnętrza kościelne jeden w sposób bardziej suchy i prozaiczny, drugi z większą dozą temperamentu malarskiego i zmysłu kolorystycznego. Na wyżyny artyzmu wznosi jednak malarstwo architektury u nas dopiero Aleksander Gierymski. Z plastyków współczesnych z niezrównaną maestrją  potrafi wydobyć w swych pastelach, akwarelach i litografjach poezję kształtów i kolorów prastarych murów Krakowa, Warszawy, Lublina i Gdańska Leon Wyczółkowski. —Wśród polskich malarzy architektury, dawnych i współczesnych, Noakowski zajmuje jednak stanowisko całkiem odrębne — już chociażby przez to, że maluje nie architekturę, która jest, lecz architekturę. której niema.

Stanisław Noakowski

Jako malarz, Noakowski przechodzi ciekawą ewolucję. Rozpoczyna od posługującej się całą skalą barwną akwareli przedimpresjonistycznej (wnętrza pałaców francuskich). Później następuje okres nieufności do barwy. W fantazjach na temat starej Rosji z lat 1904-1906, wykonanych przeważnie tuszem i sepją, rysowanych drobiazgowo, z nadmiarem szczegółów, Noakowski posługuje się barwą nadzwyczaj ostrożnie: wielkie jednolite płaty farby wodnej służą tutaj przedewszystkiem do dekoracyjnego wypełnienia i urozmaicenia rysunków.

W fantazjach na temat architektury polskiej Noakowski początkowo zupełnie rezygnuje z barwy — ogranicza się do tuszu i sepji. Zupełnie nowy styl rysunkowy. Odrzucenie wszelkich zbędnych szczegółów. Sprowadzenie kształtu fasady, wnętrza, sprzętu, drzewa do jego pierwiastków najbardziej istotnych. Zaniechanie kreskowań. Operowanie przedewszystkiem konturem i sylwetą — żywym, nerwowym, pełnym charakteru konturem i wielką, zwartą, malowniczą sylwetą. Świetne wyzyskanie białości podkładu — pozostawianie sporych części papieru niezarysowanemi. Wielkie szerokie ujęcie. Nowe poczucie przestrzeni, zwłaszcza dali.

Stanisław Noakowski

Później Noakowski wprowadza znowu barwę, tym razem jednak już śmiało i pewnie. Z latami akwarele jego stają się coraz bardziej kolorowe — w sensie impresjonistycznym.

Noakowski, jako malarz, jest impresjonistą czystej krwi). Swoje wizje architektoniczne oddaje on z pomocą techniki, wypracowanej dla chwytania na gorącym uczynku krótkotrwałych, przelotnych wrażeń. W swych rysunkach-szkicach i akwarelach-szkicach, pośpiesznie, nerwowo rzuconych na papier, sugeruje raczej, niż przedstawia. Z pomocą kilku kresek tuszu potrafi on tutaj wywołać po mistrzowsku fasadę jakiegoś przepysznego pałacu empirowego, z pomocą kilku kleksów sieny, cynobru i fioletu — zjawę jakiegoś wspaniałego gobelinu o świetnych niegdyś, a dzisiaj już spełzłych barwach.

Le secret d'etre ennuyeux ćest de dire łout. Noakowski nigdy nie jest nudny: zawsze tylko zaznacza, napomyka, poddaje — resztę musi widz uzupełnić, dopowiedzieć, dośpiewać sobie w duszy.

Impresjonizm jest to styl malarski epok późnych i przejrzałych. Jak ten styl, tak i organizacja artystyczna Noakowskiego, jego wysubtelniony, wyostrzony do granic niebywałych zmysł historyczny, jego zadziwiająca zdolność wmyślania, wczuwania, wzywania się z równą łatwością w sztukę wszystkich ludów i wszystkich czasów, jest wytworem kultury starej, mającej za sobą wielowiekową przeszłość, obciążonej tysiącznemi tradycjami.

Stanisław Noakowski

Noakowski jest jednym z najbardziej niezwykłych przykładów współczesnego wykształcenia historycznego. Inne epoki nie rozumiały przeszłości w tym stopniu. Wykształcony Francuz z czasów Joanny d'Arc odczuwał piękno gotyku, ale niedostępne było mu piękno romańszczyzny lub antyku. Dla estety z czasów Napoleona piękna była architektura empirowa, renesansowa i grecko-rzymska; ale gotyk był dla niego „gotycki”, czyli barbarzyński, a barok „barokowy”, czyli cudaczny. Do Noakowskiego przemawiają w różnej mierze wszystkie postaci architektury dawnej: klasycyzm i barok, i renesans, i gotyk, i romańszczyzna, i bizantynizm, dalej zaś architektura rzymska i grecka, i egipska, i asyryjska. (Obcą pozostała mu jedynie sztuka Wschodu muzułmańskiego, Indyj, Chin, Meksyku).

Stanisław Noakowski

Jako artysta, Noakowski ma w sobie coś z konesera, z rozkosznika XVIII w. — jest pewne smakoszostwo intelektualne w tem jego używaniu zabytków i stylów wieków minionych. Jest on dzieckiem epoki, która nie miała swojej własnej oryginalnej architektury i przetrawiała tylko style epok minionych. W XIX w., w tym samym czasie, kiedy powieść, opera, malarstwo sztalugowe zdobywały dla siebie zupełnie nowe dziedziny, w architekturze przeżywaliśmy pokolei klasycyzm, neogotyk, neorenesans, neobarok — smutne świadectwa niemocy twórczej stulecia. Ten zanik oryginalnej twórczości architektonicznej i spowodowany przezeń zwrot do różnych stylów minionych przyczynił się właśnie do owego wspomnianego przed chwilą rozkwitu zmysłu historycznego, do nieznanego dotąd pogłębienia i wysubtelnienia naszego rozumienia sztuki różnych epok i różnych ludów. Wobec tego przerostu zainteresowań historycznych, wobec tego «historyzmu» można było zająć różną postawę. Można było ten historyzm odczuwać jako klątwę, jako zjawisko tragiczne, widzieć w tem nadmiernem zainteresowaniu się przeszłością niebezpieczeństwo dla bezpośredniości i energji życia teraźniejszego i walczyć z niem, jak Nietsche lub Wyspiański. Można było też przyjąć ten historyzm jako coś nie dającego się odmienić i starać się przynajmniej wyciągnąć z niego te wszystkie rozkosze, jakie on dać może. Jest to właśnie postawa Noakowskiego. Jak smakosz różnemi gatunkami i rocznikami wina, tak delektuje się on dziełami sztuki, pochodzącemi z różnych krajów i z różnych czasów.

Stanisław Noakowski

Dzisiaj owo wskrzeszanie stylów przeszłości już samo należy do przeszłości. W oczach naszych powstaje nowy styl architektoniczny, nowa architektura.

Wywyższenie konstrukcji nad dekorację, prostota, ekonom ja i wygoda — to zasady naczelne tej nowej architektury, J. P. P. Oud i Le Corbusier Saugnier — to jej pionerzy. Jaką wartość może posiadać dzisiaj dla nas historycystyczna sztuka Noakowskiego?

Jest to spojrzenie wstecz na przeszłość, pełną czarów:

To czas się cofnął — i odwrócił lica:

By spojrzeć jeszcze raz... na piękność wdali,

Która takiemi tęczami zachwyca...

 

Pięknością tą możemy się rozkoszować, ale bez zamiaru wskrzeszenia z niej czegokolwiek — albowiem epoka, w której żyjemy, jest nie mniej oryginalna i twórcza, jak te wielkie epoki przeszłości.

Stanisław Noakowski

PRZEGLĄD UTWORÓW MALARSKICH ST. NOAKOWSKIEGO

Rysunków i akwarel — studjów, szkiców, projektów, kompozycyj, fantazyj Noakowskiego są tysiące. Część ich jest jeszcze w posiadaniu rodziny artysty, cząstka maleńka znajduje się w zbiorach publicznych, reszta jest rozproszona po zbiorach prywatnych, w Polsce i w Rosji. Spisać je wszystkie niepodobna. Orjentację wśród nich ułatwia jednak okoliczność, że Noakowski tworzył swoje rysunki przeważnie cyklami. Poniżej dajemy, z konieczności nader niezupełny i ogólnikowy, przegląd tych cyklów. (Utwory, należące do cyklów 12—21, 29—41 i 43-45, są fantazjami; rys. znaczy rysunki; akw.=akwarele; p. b.=papier biały; p. r.—papier rozmaity; f. r.=format rozmaity).

1) Widoki wsi polskiej, akw., p. b.; 1883.

2) Widoki architektury rosyjskiej, rys. akw., p. r., f. r.; 1888-1891.

3) Głowy według Matejki, rys. p. b., f. r.; 1892.

4) Głowy z albumu Radziwiłłów, rys., p. b., f. r.; 1892.

5) Widoki klasztorów rosyjskich, akw., p. r., f. r.; 1892.

6) Widoki wnętrz pałaców francuskich, akw., p. b., 38,5x31,5; 1895-1897.

7) Widoki Willi Borghese i Willi Medici w Rzymie, akw., p. b., f. r.; 1895-1897.

8) Projekty mebli rosyjskich, akw., p. r., f. r.; 1899.

9) Winiety w stylu modernizowanego Empire'u rosyjskiego, tusz i złoto, p. b., 47,5x31; 1903.

10) Rekonstrukcje architektury asyryjskiej, rys. jako ilustracje do wykładów w Stroganowskiej Szkole Sztuki Stosowanej, tusz, p. b., 47,5x61,5; 1903-1904.

11) Widoki architektury polskiej XIV-XVIII w., rys. jako ilustracje do wykładów, tusz, p. b., 47,5x61,5; 1903-1904.

12) Pałace i mauzolea w stylu modernizowanego Empire'u rosyjskiego I, tusz, p. b., szkicownik 18x25; 1904.

13) Pałace i mauzolea w stylu modernizowanego Empire'u rosyjskiego II, tusz, p.b., 47,5x61,5; 1904-1905.

14) Stara Rosja I, tusz, podkolorowany akw., p. b., f. r., przeważnie 29,5x46; 1904-1905.

15) Architektura polska I, sepja, p. r., f. r.; 1906.

16) Szwecja, sepja, p. r., f. r.; 1906-1910

17) Belgja, sepja, akw., p. r., f. r.; 1907.

18) Rzym starożytny, sepja, p. r., f. r.; 1907—1909.

19) „Wrażenia z Grecji” — fantazje na temat pejzażów i ruin greckich, sepja, niekiedy pod- kolorowana akw.,p.b., 47,5x61,5; 1907—1912.

20) Architektura polska II: „Szkice architektoniczne polskie w stylach XIII-XVIII w. Pomysły, na wzorach istniejących oparte”, tusz, sepja, akw., p.r., f. r.; 1907;—1912.

21) Wenecja, sepja, akw., p. r., f. r.; 1909.

22) „Italia fantastica I”, tusz, sepja, p.b., 47,5x61,5; 1909.

23) „Pod wrażeniem Claude Lorraina” — pejzaże Grecji, przeważnie sepja, p. b. 47,5x61,5; 1911.

24) „Fragmenty romantyczne” — zamczyska fantastyczne, ilustracje do „Hamleta”, tusz, sepja, p. b., 47,5x61,5; 1911—1912.

25) „Mosty” — mosty w różnych stylach, tusz, sepja, akw., papier szary, żółtawy, błękitny, 30x47; 1912,

26) Kościoły romańskie, tusz, p. b., 47,5x61,5; 1912.

27) Rosyjski Empire, akw., papier ciemno-piaskowy. 21,2x32,3; 1912.

28) Projekty porcelany (wazy, wazony, puchary, filiżanki) w stylu modernizowanego Empire'u, błękitny i różowy, p. b., 35,75x26,8; 1912—1913.

29) Wojny polsko-rosyjskie na początku XVII w. (m. i. epizody z podróży Maryny Mniszkówny), tusz, akw., p. b. i ciemno-piaskowy, 31x47; 1913—1916.

30) Stara Rosja H — Ikony, akw., złoto, p. b., f. r.; 1914.

31) Stara Rosja III — Architektura, akw., p. r., f. r.; 1914—1916.

32) Architektura polska III, techniki najrozmaitsze, p. r., f. r.; wielki cykl rozpoczęty w r. 1914, do końca życia kontynuowany i uzupełniany przez artystę.

33) Urny w stylach francuskich (częściowo na tle wnętrz), błękitny, różowy,żółty, złoty, p.b., 14x9; 1915—1916.

34) Obrazy w ramach stylowych na ścianach, sepja, błękitny, złoty, p. b., 14x9; 1915—1916.

35) Świątynie klasyczne, sepja, błękitny, złoty,p.b., 14x9; 1915—1916.

36) „Italia fantastica II”, tusz, sepja, siena, podkolorowana akw., p. b., 35,5x35,5; 1916—1917.

37) „Italia fantastica III”, tusz, sepja, siena, podkolorowana akw., p. b., 16x24; 1916—1917.

38) Wnętrza mieszczańskie, akw., p. b., 29,5x29,5; 1922.

39) “Italia fantastica IV”, akw., p. b., f. r.; 1923.

40) Ołtarze i ołtarzyki polskie, akw., p. b., 29,5x29,5; 1923.

41) Architektura asyryjska, akw., p. b., f. r.; 1924.

42) Projekty nowej architektury w stylu asyryjsko-kubistycznym, akw., p. b., f. r.; 1924.

43) «Obłoki» (kompozycje figuralne, utworzone z obłoków), tusz, sepja, indygo, p. b., 25x32; 1924. 44) Wnętrza, akw., p. b., f. r.; 1925'.

Stanisław Noakowski

DZIEŁA ARCHITEKTONICZNE, PROJEKTOWANE

PRZEZ STANISŁAWA NOAKOWSKIEGO

1) Kapliczka grobowa rodziny Koczubejów. Marmur. Petersburg, cmentarz Nowo-Diewiczyj. 1888.

2) Kaplica dla serca Kościuszki (wykonana przez szwajcarskiego architekta). Rapperswyl. 1895.

3) Nagrobek biskupa Aleksandra Kazimierza Bereśniewicza w stylu późnogotyckim. Czerwony kamień. Katedra we Włocławku.

4) Nagrobek biskupa Henryka Piotra Syreńskiego, sufragana włocławskiego, w stylu renesansowym. Zielony kamień. Katedra we Włocławku.

Oba ostatnie nagrobki zostały wykonane ze znacznemi odchyleniami od projektów Noakowskiego.

Stanisław Noakowski

PRZEGLĄD WAŻNIEJSZYCH UTWORÓW LITERACKICH STANISŁAWA NOAKOWSKIEGO

  • Przedmowa do „Architektury polskiej” 1920.
  • „Zamiast rysunków”: „Kościołek romański”, „Ołtarz barokowy” i „Salon prowincjonalny (1880)”. Przegląd Warszawski, Październik 1923.Nr. 25, str. 84—89.
  • Kalendarzyk — Rok Pański 1925.
  • „Zamiast rysunków”: „Nagrobek dostojnych pań Elżbiety Rakuskiej i Barbary Radziwiłłównej, żon J. K. M. Zygmunta Augusta, króla polskiego, dziedzicznego W. Xięcia Litewskiego, w katedrze wileńskiej”, „Były kościół pofranciszkański, za niewoli moskiewskiej magazyn wojskowy”, „Wnętrze kościoła” i „Anioł Pański”. Warszawianka, 11 kwietnia 1925 r. Nr. 101.
  • Jakie kościoły winny być obecnie budowane w Polsce. Polski Przewodnik Katolicki. Rocznik I. Nakładem Kroniki Rodzinnej, Warszawa, 1927.
  • Zamki i pałace polskie. Fantazje architektoniczne. Warszawa, wydawnictwo Kasy im. J. Mianowskiego, 1928. Str. 11+1 nlb.-(-12 litografij jedno i wielobarwnych.
  • Kiedy stawiałem domki z kart... Kobieta Współczesna. R. II, Nr. 36. — Warszawa, 2 września 1928 r. Str. 6—7.
  • „Wieczór dantejski” na pensji w Moskwie. Kobieta Współczesna. R. II, Nr. 42. — Warszawa, 14 października 1928 r. Str. 8—10.

Stanisław Noakowski

Wyrażenia w tekście, ujęte w cudzysłów, są zaczerpnięte, o ile niema innej wzmianki, z wykładów, odczytów i utworów7 literackich Noakowskiego.

ALBUMY

Szkice architektoniczne polskie w stylach XIII— XVIII w. Pomysły, na wzorach istniejących oparte. Kilkanaście plansz z reprodukcjami, wydrukowanych w Moskwie, w r. 1916; nie ukazały się one w handlu.

Architektura polska. Szkice kompozycyjne. Lwów — Warszawa, 1920. Książnica Polska Towarzystwa Nauczycieli Szkól Wyższych. Str. 8 nlb. 160 plansz pod kierunkiem artystycznym Zygmunta Harlanda odbitych przez Andrzeja Zadorożnego w oficynie «Grafja» we Lwowie, z klisz, wykonanych w zakładzie graficznym «Unja».

S. Noakowski. Słowo wstępne Jana K1eczyńskiego. Warszawa-Kraków, J. Mortkowicz, 1928 r. Str. 10 nlb.-j-5 plansz, wykonanych w druku wielobarwnym.

Stanisław Noakowski

LITERATURA

Paweł Ettinger: Stanisław Noakowski. Opyt charaktieristiki. Moskwa, 1922. Izdatielstwo «Swietłana». Str. 24+11 ilustracyj (Recenzja: Stanisław Rogoż, Książka rosyjska o artyście polskim. Przegląd Współczesny, Wrzesień 1924. Zesz. 29. Str. 451—453).

Stefan Kołaczkowski: Z refleksyj nad twórczością Noakowskiego. Wiadomości Literackie. 28 czerwca 1925 r. Nr. 26 (78),

Mieczysław Wallis: Stanisław Noakowski. Wiadomości Literackie, 14 października 1928r.Nr. 42 (250).

Mieczysław Wallis: Stanisław Noakowski jako pisarz. — Wspomnienia o Noakowskim. Robotnik. 14 października 1928 r. Nr. 286 (3994).

Mieczysław Treter: Zgon wielkiego artysty. St. Noakowski. Kurjer Poznański, Nr. 454 z dnia 3 października 1928 r.

Mieczysław Treter: St. Noakowski. Świat, Nr. 40 z dnia 6 października 1928 r.

Emil Zegadłowcz: Wspomnienie o Noakowskim. Tęcza (Poznań), Nr. 41 z dnia 13 października 1928 r.

 Stanisław Noakowski


Podziel się



← Starszy post Nowszy post →