Menu
Zamówienie

Weiss Wojciech (1875-1950) "W pracowni"

  • 9 200 zł

Skontaktuj się z nami
  • Datowanie: 1925 r.
  • sygnatura: sygn. l. d. monogramem wiązanym: "ww"
  • Technika: gwasz/tektura
  • Wymiar: 38,5 x 28,3 cm w św. p-p.

na odwrocie:

- stempel owalny z napisem: "ZE ZBIORU DZIEŁ WOJCIECHA WEISSA. DOM  ARTYSTY" (w środku faksymile monogramu wiązanego "WW");

- numer ze spuścizny artysty: "001586";

- napis p. d.: "z pracowni Wojciecha Weissa ok. 1925" (ołówkiem)

Kobiece ciało w malarstwie artysty pojawia się często. Jak jednak zwraca uwagę Stanisław Świerz: „Weiss nie dyktuje modelowi pozy, nie wygina i nie wykręca mu członków, w poszukiwaniu niezwykłych ruchów. Patrzy na niego. Obserwuje go. Inspiruje się nim. Piękno jest zawsze naturalne. Najbardziej nieśmiertelne są pozy, które stwarza sama natura”. Podobnie w opisywanej pracy, postać kobieca swobodnie ułożona jest na łóżku, stanowiąc z całością kompozycji harmonijne dopełnienie. Artysta do swojej pracy podchodził z wyjątkowym profesjonalizmem. W jego dziełach jak podkreśla Franciszek Klein, nawet o charakterze szkicowym „uderza poważna praca i głębokie studium”. W aktach Weissa widać inspiracje malarstwem m. in. Velázqueza, Renoira czy Rubensa.

Lata 20. zaznaczają się przedstawianiem obok kobiecego ciała  (coraz częściej uchwyconego przy zwykłych czynnościach), również widoków wnętrza pracowni. Poza tym, w obrazach o tej tematyce z okresu międzywojennego, jak podkreśla Łukasz Kossowski: „akty […] to jakby martwe natury, przedstawienia istot odpsychologizowanych, pozbawionych twarzy ciał, których pięknem zachwyca się artysta”. Znajduje to potwierdzanie w omawianym obrazie, który powstał około 1925 roku. Kossowski w swojej publikacji o artyście pisze, że w latach 1920-1935 tworzy „szkice akwarelowe lub rysunki tuszem, których kolorystyka zaznaczona jest kilkoma barwnymi plamami. Przedstawiają niezmiennie ujęty z bliska wycinek pracowni, stosy blejtramów, sztalugi, lustra, rzeźby”. Widać to również w omawianej pracy. W tym okresie Wojciech Weiss był m. in. jednym z redaktorów czasopisma „Sztuki Piękne” oraz został członkiem rzeczywistym Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie. 


Biografia: Weiss Wojciech (1875-1950)

Wojciech Weiss urodził się w miejscowości Leorda w Rumunii w 1875 roku, zmarł w roku 1950 w Krakowie.

WoWojciech Weissjciech Weiss był jednym z najważniejszych malarzy Młodej Polski i dwudziestolecia międzywojennego, zasłużonym profesorem i rektorem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Studia podjął w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych u takich profesorów jak Jan Matejko, Władysław Łuszczkiewicz, Florian Cynk, Leon Wyczółkowski i Julian Fałat. Skończył je zdobyciem złotego medalu i stypendium dr Franciszka Urbańskiego. Wiedzę uzupełniał także we Włoszech i Paryżu. Weiss był malarzem, grafikiem i rysownikiem. Jego prace utrzymane są w nurcie ekspresjonizmu i koloryzmu lat 20- i 30-tych ubiegłego wieku. Wpływ na twórczość artysty miał Jacek Malczewski i Leon Wyczółkowski oraz sam Matejko, dzięki któremu został przyjęty do SSP. To właśnie pod jego wpływem malował obrazy o tematyce historycznej (np. „Wjazd Bolesława Chrobrego do Kijowa”). Zajmował się także pejzażami, tworzył pełne dramatyzmu wizerunki miast z przełomu wieków (n. „Autoportret z maskami”) czy akty i portrety (głównie żony Ireny, która była jego ulubioną modelką). Weiss dużo podróżował. Odwiedził m. in. Wiedeń, Paryż czy Pragę. Współpracował z warszawską „Chimerą”, był członkiem zarządu Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie, wiedeńskiej „Secesji”, a w 1908 roku przyznano mu stanowisko prezesa Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka”. Sukcesy osiągał nie tylko w działalności artystycznej (nagroda za całokształt twórczości w 1937 roku, Nagroda Honorowa za obraz „Ryby” w roku 1939 czy Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski w pięćdziesięciolecie działalności), ale i na kanwie naukowej. Został profesorem nadzwyczajnym Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (był także pierwszym jej rektorem w niepodległej Polsce). Weiss wystawiał swoje prace m. in. w Paryżu,  w salach TPSP czy Salonie  Krywulta.                                  
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                              Polski Dom Aukcyjny Wojciech Śladowski                                                                                                           

 


Polecamy